Czy to koniec Google Reader?
15.3.131 lipca 2013 roku ma zniknąć Google Reader (Czytnik Google) - największy czytnik kanałów RSS. Pewnie spora część z was o tym już wie.
Dla tych, którzy nie wiedzą co to dla nas znaczy: na Czytniku Google opiera się m.in. system obserwowania blogów na bloggerze.
Osobiście nie wiem, co na ten temat myśleć. Uzasadnienie, że w dobie Facebooka i Twittera na popularności traci Czytnik, jest jak dla mnie strasznie naciągane. Setki tysięcy osób z niego korzysta, nawet jeśli nie bezpośrednio to często robi to "przy okazji" - jak na przykład w/w system obserwatorów.
Jednakże, jak nie wiadomo o co chodzi, to zapewne chodzi o pieniądze i Google nie chce wspierać inwestycji, która nie przynosi zysków. Reklam bowiem w Google Reader nie uświadczymy, więc bez względu na popularność nie jest dla Wujka Gugla korzystny. Z drugiej strony może to przewrót mający na celu skłonić ludzi do korzystania z Google+. Już teraz można zmienić swoje bloggerowe konto na własne konto na Plusie. Jeśli tak, to będę miała z tym spory problem, bo G+ mimo wszystko wciąż jest dla mnie czarną magią i nie do końca wiem, jak z tego dziadostwa korzystać.
Możecie przeczytać o tym artykuł na CNN.
Bądź co bądź, warto zadbać o to, żeby swoich danych z Czytnika nie utracić. Sama mam w swoich "obserwowanych" bardzo dużo blogów i stron, więc trzeba będzie się zająć przenoszeniem ich gdzieś indziej.
Happyholic wspomniała kilka dni temu o narzędziu Feedly. Będzie to dobra alternatywa wg mnie, sama zaczęłam już z niego korzystać. Poza tym pozostanie nam śledzić swoje blogi na Facebooku i Twitterze, ewentualnie na Google + (jak już ogarniemy system). Niby to jeszcze 4 miesiące na przygotowania, ale warto rozpocząć je teraz, bo nie wiadomo co Google jeszcze wymyśli.
W takim wypadku zapraszam was do siebie:
FACEBOOK | TWITTER | GOOGLE +