Jak dobrze wyglądać (i czuć się) w ciąży? - Zadbaj o ciało!

Źródło: Żelikowska na Stylowi.pl Ciąża to zdecydowanie wyjątkowy czas. Zmienia się w zasadzie wszystko - nasze ciało, nasze emocje, sta...

Źródło: Żelikowska na Stylowi.pl

Ciąża to zdecydowanie wyjątkowy czas. Zmienia się w zasadzie wszystko - nasze ciało, nasze emocje, stan ducha. Co robić, żeby nie zwariować w natłoku tych wszystkich nowości w naszym życiu?
Przede wszystkim o siebie zadbać!
Zadbaj o swoje ciało!

Ciąża wiąże się nie tylko z rosnącym brzuchem. W całym ciele zachodzi cała masa zmian, przyjemnych i mniej, z którymi trzeba się zmierzyć. Nie ma jednak powodu aby załamywać ręce!

Cera: Mogą pojawić się problemy z cerą - krostki, zaskórniki, zaczerwienienia, przesuszenia lub przetłuszczanie się skóry itp. Jeśli kosmetyki, których używałaś do tej pory nie pomagają twojej cerze, a nawet masz wrażenie, że pogarszają jej stan - zmień je na kosmetyki dla skóry wrażliwej. To powinno pomóc. Zrób sobie peeling twarzy, nałóż maseczkę, zrób domowe SPA i czuj się wyjątkowo. To twój czas.

Skóra: W moim przypadku zaczęła się mocno przesuszać, zwłaszcza na brzuchu. Dlatego po każdej kąpieli używam oliwki dla niemowląt, która doskonale nawilża (warto nakładać ją na jeszcze wilgotną skórę, w czasie 3 pierwszych minut po wyjściu z wanny/spod prysznica, wtedy działa najlepiej, niektórzy mówią, że nawilżenie jest dziesięciokrotnie większe niż w przypadku nałożenia jej później). Jeśli jednak martwisz się ryzykiem rozstępów, warto zaopatrzyć się w specjalny krem dla mam przeciwko nim (koniecznie przeznaczonych dla kobiet w ciąży!), bo oliwka nie ma zbyt wielkiego wpływu na ich pojawienie się - nie uelastycznia skóry, za to kremy ku temu przeznaczone mogą nawet w 50% niwelować ryzyko pojawienia się rozstępów.

Makijaż: Mimo zmęczenia, czasem nieprzespanych nocy i pojawiającej się niechęci do wyściubiania nosa z domu - nie rezygnuj z makijażu. Sama po sobie wiem, że nawet odrobina podkładu rozświetlającego i tuszu do rzęs działają cuda - nie czuję się "rozmemłana" nawet po całym dniu leżenia w łóżku, a ludzie nie komentują mojego stanu w stylu "widać, że męczy cię już ta ciąża...". Poza tym makijaż, nawet delikatny, dodaje nam pewności siebie i czujemy się po prostu lepiej.

Ubranie: Pisałam o tym już trochę ostatnio: KLIK. Nie warto chować się pod workowatymi ubraniami, zakładać na siebie "byle co". Ciąża to nie czas chowania się, wręcz przeciwnie - chwalenia się swoim stanem! Z ubraniem jest podobnie jak z makijażem - czujemy się pewniej, lepiej, bardziej komfortowo. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się wyjść w dresie na żadne spotkanie, ani nawet do sklepu. I mimo tego, że w 90% ubrań ze swojej szafy już się nie mieszczę, nie przejmuję się tym (choć miewam kryzysy, kiedy przymierzam piątą spódnicę i albo się nie dopinam, albo wyglądam jak przerośnięta cindirella z rasy trolli). Jeśli nie chcesz wydawać fortuny na ubrania ciążowe - odwiedź second hand. Można tam znaleźć całą masę fajnych, dopasowanych ubrań za niewielką cenę (sama ostatnio poszalałam z zakupami na czas ciąży).

Źródło: Pinterest.com

Ćwiczenia: Jeśli nie ma przeciwwskazań ku temu, ćwicz! Warto uprawiać jakąś aktywność po pierwsze - aby nie przytyć zbyt katastrofalnie, a po drugie - aby po prostu czuć się lepiej. Wiele ćwiczeń rozluźnia mięśnie, niweluje ich napięcie i dzięki temu np. zmniejsza ból w okolicach kręgosłupa. Warto wybrać się na basen lub na zajęcia pilates. W niektórych fitness clubach są zajęcia przeznaczone specjalnie dla kobiet w ciąży. Można też po prostu wybrać się na zwykły spacer, warto przejść przynajmniej 1 kilometr dziennie (nie tylko dotlenia organizm, ale m.in. wspomaga pracę układu pokarmowego, który i tak w ciąży jest dość "ociężały", pomaga w walce z zaparciami i z obrzękami nóg, a także z problemami ze snem).
Poza tym warto ćwiczyć mięśnie Kegla, co można robić nawet siedząc w poczekalni u lekarza (napinanie i rozluźnianie mięśni krocza - np. 3 serie po 20 powtórzeń) - zwiększa się dzięki temu elastyczność, przez co ryzyko pęknięcia w czasie porodu i potrzeby nacinania krocza maleje.

Źródło: Pharmaton Matruelle


Odżywianie: Przede wszystkim odżywiaj się zdrowo i nie przejadaj się. Mitem jest, że w ciąży je się za dwóch! Przyznam, że niejednokrotnie zdarzyło mi się mieć dzikie napady głodu, kiedy to jadłam i jadłam, i jadłam, i nie wiedziałam kiedy skończyć. Wierzcie mi jednak - za każdym razem nieźle odchorowywałam te pokaźne posiłki. Kiedy w moim brzuchu o miejsce walczy dziecko i żołądek sytuacja jest autentycznie niekomfortowa, dlatego zdecydowanie lepiej jest jeść mniej, a częściej (co z resztą jest też dobrą metodą na utrzymywanie dobrej wagi i bez bycia w ciąży). Czytałam już o 5 średniej wielkości posiłkach, ale trafiłam też na informacje o 8, a nawet 10 posiłkach, oczywiście niewielkich rozmiarów. Nigdy nie liczę tego, ile zjem. Trzymam się jednak zasady, że śniadanie jest obowiązkowe (wcześniej nie jadałam śniadań), staram się mieć w miarę urozmaiconą dietę, bogatą w witaminy i składniki odżywcze. Piję dużo wody, wyeliminowałam napoje słodkie i gazowane, sama robię sobie soki, jem dużo owoców i warzyw. Jeśli jednak mam np. dziką ochotę na frytki to nie katuję się i robię sobie smaczną porcję frytek. Jedynymi zabronionymi rzeczami są: surowe mięso, sery pleśniowe i inne wyroby z mleka niepasteryzowanego, alkohol (!).
W internecie można znaleźć mnóstwo fantastycznych stron i blogów z fajnymi, zdrowymi przepisami na posiłki.
Osobiście polecam m.in:
The Body. Naturally. - sama natura
Bo(ro)n Appétit
Just My Delicious
Filozofia Smaku - pyszne dania z różnych stron świata
Relish It - śniadanie na kilkaset sposobów
Krew I Mleko - moje ostatnie odkrycie - boskie zdjęcia i pyszne jedzenie!

Źródło: Pinterest.com

Odpoczynek: Nic ponad siły! Ciąża to czas, kiedy dbasz nie tylko o siebie, ale i o małego człowieka w tobie. To, w jaki sposób żyjesz wpływa bezpośrednio na niego i warunki, w jakich przebywa. Dlatego zawsze (totalnie zawsze), kiedy poczujesz się zmęczona - nie zgrywaj bohaterki, tylko odpocznij, zdrzemnij się, połóż w wygodnej pozycji. Sama się o tym boleśnie przekonałam, że przeforsowanie to dla organizmu kobiety w ciąży istny kataklizm. Zarwałam kilka nocy, robiłam dziesiątki projektów, ciągle byłam w ruchu, jeździłam na szkolenia, chodziłam na zakupy, sprzątałam dom jak oszalała... i od tygodnia leżę i nic nie mogę zrobić, co frustruje mnie do potęgi. Uważałam, że wystarczy mi, kiedy w nocy się w miarę wyśpię, że nie potrzebuję odpoczywać w ciągu dnia, bo mam zbyt wiele do roboty. Więcej tego błędu nie popełnię. Prace domowe nie uciekną, projekty można efektywnie zaplanować, a odpoczynek to podstawa. Jeśli ktoś wymaga od was, żebyście przekraczały swoje siły - mówcie otwarcie "nie" i nie przyjmujcie zadań, które wymagają więcej energii, niż jesteście w stanie w nie włożyć. To wy w tym czasie jesteście najważniejsze i dziecko mieszkające w was, nie projekty i inne inicjatywy.


Mogą Ci się spodobać:

4 komentarze

  1. Kochana! Chyba na jakąś chwilę muszę przestać Cię odwiedzać bo tak Ci zazdroszczę tej ciąży! :)) Pięknie o tym piszesz i to rzeczywiście musi być tak niesamowity i wspaniały okres w życiu!
    Trzymaj się! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ani mi się waż przestać mnie odwiedzać! :D Moja droga, kto mi będzie takie ładne komentarze zostawiał, no helloł :)
      Obiecuję pisać trochę więcej o innych rzeczach niż ciąża, ale cóż mogę poradzić, że do tego stopnia mnie ona determinuje ;)
      Ściskam! ♥

      Usuń
  2. Poradnik przyszłej mamuśki ;) super... aż i mi się zachciało dzidziusia ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja całe życie się odchudzałam, więc w ciąży postanowiłam, że będę jadła wszystko, na co tylko mam ochotę. Początkowo moja waga i tak za bardzo nie wzrastała (mimo, że potrafiłam np. zjeść całe opakowanie batoników czekoladowych), teraz jest już chyba normalnie, w 7 miesiącu odnotowałam bilans 11kg na plusie i w końcu lekarz i partner mnie nie męczą, żebym jadła jeszcze więcej. Mimo, że jestem wegetarianką, przez pierwsze 4 miesiące ciąży miałam dziką ochotę na surowe mięso ryb i też sobie go nie odmawiałam, bo nie ma ani jednego powodu by zniego rezygnować jeśli upewnisz się, że jest świeże i od sprawdzonego dostawcy. Japonki jedzą dużo surowego mięsa i jakoś rodzą dzieci :)

    Co do ruchu... Bardzo zależało mi aby od początku uprawiać jakąś aktywność fizyczną, myślałam o zajęciach fitness dla przyszłych mam albo jodze dla ciężarnych, ale niestety wszystkie interesujące mnie zajęcia odbywają się w godzinach mojej pracy (co jest trochę niesprawiedliwe, bo nie każda ciężarna kobieta nie pracuje). Dlatego wybrałam spacery, fajnie, że jest już wiosna i że mam kochanego psa, który zmusza mnie do rzucania mu frisbee albo ganiania za nim w parku :)

    Co do ubioru - na początku było mi wszystko jedno, ale teraz gdy w końcu pojawił mi się brzuch (długo musiałam na niego czekać!) - przywiązuję do niego większą wagę. Wygrzebałam kilka sukienek, w które jeszcze się zmieszczę i korzystam! A makijaż zdecydowanie poprawia humor!

    OdpowiedzUsuń