Walka o siebie - z prokrastynacją, złą organizacją i złymi nawykami || TYDZIEŃ 1

Koniec z odkładaniem rzeczy na później. Koniec z marnowaniem czasu i byciem totalnie bezproduktywną. Koniec z narzekaniem na niesprawied...

Koniec z odkładaniem rzeczy na później. Koniec z marnowaniem czasu i byciem totalnie bezproduktywną. Koniec z narzekaniem na niesprawiedliwości tego świata i "jak mi ciężko, jak mi źle". Koniec z presją i ciągłym samooskarżeniem, że znów czegoś nie zrobiłam i znów jakąś sprawę zawaliłam. Ot co!

Na początku tego roku napisałam o swoich planach. Przez pewien okres czasu szło mi nawet całkiem nieźle z ich realizacją, ale moja motywacja spadała z tygodnia na tydzień, a ogrom spraw na głowie przytłaczał mnie coraz bardziej. Wszystko jeszcze jakoś hulało dopóki nie przeforsowałam swojego organizmu i musiałam na około trzy tygodnie wyłączyć się z życia, co pogrążyło mnie w totalnej niechęci, która odbija mi się czkawką do dzisiaj. 

Ale dosyć tego (nie)dobrego, czas się wziąć w garść. Wytaczam ciężką artylerię i wypowiadam wojnę swoim złym nawykom, prokrastynacji i brakowi dobrej organizacji. Stawiam sobie wyzwanie i to nie byle jakie! Będzie to wyzwanie ekshibicjonistyczne i trwające dopóki nie osiągnę zadowalającej mnie transformacji swojego myślenia i postępowania. Wiem, że upublicznienie swoich założeń i celów, a potem podsumowanie swoich działań będzie dawało mi +20 do motywacji, dlatego decyduję się na tą otwartą wojnę. Możecie mnie śmiało rozliczać z moich poczynań!

Jeśli ktoś chce dołączyć do wyzwania - proszę bardzo! Mam zamiar każdego tygodnia przygotowywać nową listę celów do zrealizowania i małymi, ale przemyślanymi krokami dojść do celu - czyli lepszej organizacji swojego życia i wyeliminowania negatywnych nawyków, które nic dobrego do życia nie wnoszą. Jeśli więc ktoś też zechce prowadzić taką otwartą wojnę - może wstawić plakietkę u siebie na blogu, albo po prostu napisać w komentarzu o swoich zamiarach - będzie mi bardzo miło! 


Żeby zamieścić baner na pasku bocznym bloga wystarczy dodać widget "HTML/JavaScript" w układzie szablonu i wkleić do niego kod zamieszczony w ramce:














Walka o siebie || TYDZIEŃ 1

Zadania na ten tydzień (to będzie taki przedbieg przed ruszeniem z kopyta z wprowadzaniem kolejnych celów):

1. ZROBIĆ LISTĘ PRIORYTETÓW - w ciszy i spokoju zastanowić się :
"co tak naprawdę jest dla mnie ważne?" - czy jest to rodzina, studia, praca, nauka, może pasja, a może coś zupełnie innego?, 
"co chcę osiągnąć?" - założyć firmę, nauczyć się języka obcego, podszkolić się w jakiejś dziedzinie, zmienić wystrój domu itepe?
Proponuję spisać wszystkie te rzeczy na kartce i powiesić w widocznym miejscu. To może być lodówka, tablica korkowa, ściana, lustro - niech to będzie miejsce, na które chociaż raz dziennie spoglądasz i w którym nasza kartka nie zginie w tłumie innych bibelotów. Na pierwsze pytanie można odpowiedzieć w miarę ogólnikowo np. rodzina, ale moim zdaniem lepiej nie uogólniać nad wyraz. Lepiej zapisać np. "rodzina - spędzanie z nią więcej czasu" lub "praca - osiąganie coraz lepszych wyników i rozwój", "rozwijanie pasji fotograficznej"... Odpowiadając na drugie pytanie używaj czasowników aktywnych - zrobić, kupić, nauczyć się itd.

2. PRZEANALIZOWAĆ SWÓJ DZIEŃ - najwyższy czas zastanowić się w jaki sposób wykorzystujemy swój czas od samego rana do samego wieczora. Tu też przyda się kartka i długopis, żeby rozpisać swój przykładowy dzień. Myślę, że uzmysłowienie sobie ile czasu tak naprawdę marnujemy na bzdury jest jedną z podstaw, żeby móc zacząć wprowadzać w tym temacie zmiany. Czas odpowiedzieć sobie na pytania:
"Jakie czynności są obowiązkowe w ciągu mojego dnia?" - ugotowanie obiadu, wyprawienie dzieci do szkoły, pójście do pracy lub szkoły, wyprowadzanie psa, realizacja zleceń - wszystko to należy wpisać na kartkę najlepiej zaznaczając przedział czasowy, w jakim dane czynności wykonujemy. Wtedy będziemy świadomi, jakim pozostałym czasem dysponujemy.
"Jak spędzam swój wolny czas?" - jedni czytają książki inni grają w gry na facebooku, należy wypisać wszystko, czym zajmujemy się w czasie, kiedy nie wykonujemy swoich obowiązkowych czynności. Zdarza ci się przeglądać pinterest przez godzinę? A może oglądasz W11 na TVN? Może też przygotowujesz posta na swój blog albo robisz zakupy na allegro? Nie wszystkie rzeczy, które robimy w wolnym czasie marnotrawią go. Musimy się jednak zastanowić, które z nich nie wnoszą nic pożytecznego do naszego życia - ja na przykład odkąd nie posiadam telewizora zyskałam mnóstwo czasu do rozdysponowania na zupełnie inne czynności - choćby na pisanie bloga. Wcześniej, kiedy mieszkałam w domu rodzinnym, telewizor był w kuchni i jeśli akurat "przypadkiem" w oko wpadła mi jakaś serialowa akcja zaczynałam ją śledzić i tak, zanim się zorientowałam mijało pół godziny, a czasem i dłużej (jeśli stacja postanowiła wypuścić np. dwa odcinki serialu pod rząd). Najwyższa pora aby wyśledzić wszystkich złodziei czasu w swoim życiu!
"Ile czasu poświęcam na swoje priorytety?" - czyli co tak naprawdę robimy, aby realizować te cele, które wypisaliśmy przy odpowiadaniu na pytania w pierwszym punkcie. Jeśli moim priorytetem jest moja pasja to ile czasu spędzam na realizowaniu jej? Często okazuje się, że najzwyczajniej w świecie pomijamy to, co jest dla nas ważne, a skupiamy się na mało istotnych rzeczach w swoim życiu i później łapiemy się na tym, że "znów nam dzień przeciekł przez palce" i nic sensownego nie zrobiliśmy. A przecież zamiast oglądać tysięczny raz te same zdjęcia na pinterest można by zrobić coś pożytecznego?

3. WYZNACZYĆ SOBIE PROSTE CELE - skoro już zrobiliśmy rozeznanie w tym, jak zazwyczaj spędzamy swój czas powinniśmy zaplanować kilka prostych zadań, które pomogą nam krok po kroku przejść od marnowania czasu do konstruktywnego spędzania go. Niech to będą cele, które będziemy kontynuować przez kolejne tygodnie, żeby osiągnąć trwałą zmianę swojego funkcjonowania.

Ja na ten tydzień stawiam sobie takie zadania:
Sprawdzać pocztę i facebooka maksymalnie 3 razy dziennie (bo póki co zdarza mi się odświeżać je nawet co 15 minut!)
Zablokować aplikacje na facebooku, które marnują mój czas (mam taką niezwykłą słabość do gier na FB i ostatnio pochłania mnie Village Life... no ale koniec z tym!).
Czas, który do tej pory marnowałam przy w/w portalu społecznościowym zacząć poświęcać na jeden ze swoich priorytetów - pracę i pasję w jednym - czyli w tym tygodniu mam zamiar zająć się zaległymi projektami graficzynymi, które mam do wykonania.
Robić listy "DO ZROBIENIA" na każdy dzień - zaczęłam ten nawyk wprowadzać już dawno, jednak nadal czasami się zapominam. Najwyższa pora aby codziennie wieczorem poświęcić kilkanaście minut na rozpisanie rzeczy, które muszę zrobić dnia kolejnego i pilnować tego. 

W niedzielę wieczorem spodziewajcie się krótkiego podsumowania tego tygodnia, a w poniedziałek zaczynamy kolejny tydzień wyzwań! Mam nadzieję, że to będzie dobry początek do tego, żeby organizacja i efektywność w moim życiu wzrosła, a złe nawyki były eliminowane z dnia na dzień.

Dajcie znać co o tym sądzicie! Może macie jakieś własne sposoby na wprowadzanie pozytywnych zmian do swojego życia i lepszą organizację? Za każdą radę będę wdzięczna :)


Mogą Ci się spodobać:

22 komentarze

  1. Fiu, fiu jak tu pozytywnie od poniedziałku!:) Chyba się do Ciebie przyłączę.

    U mnie też telewizor poszedł w odstawkę i wcale za nim nie tęsknię - ilość reklam i innych bzdetów przekroczyła granicę mojej wytrzymałości, teraz na to konto wolę spędzić czas na świeżym powietrzu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciężkie zadanie. Niech się tylko zbiorę w sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zbierałam od ho, ho xD No ale w końcu efekty są :) powodzenia!

      Usuń
  3. Świetny pomysł :) Jutro się do niego przyłączam

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj obawiam się że nawet za 2 tygodnie możesz już bobaska w rękach trzymać :)
    Ale mimo wszystko życzę Ci jak najlepiej :)

    Sama też miałam taki moment właśnie tuż przed, że nadmiar energii i pomysłów, a jak już Dziudziuś się pojawił to moje plany szlag trafił na rzecz opieki nad Maleństwem i autoterapoii poporodowej i godzenia się z odłożeniem planów na później... Nie z jakimś smutkiem, bo On mnie tak pochłonął, że nawet jak była chwila zamyślenia, że się planowało zdążyć to i to, wystarczyło spojrzeć na Niego i już... :)

    A tak, raz się żyje i Życzę Ci mnóstwo pozytywnej energii byś połączyła sprytnie macierzyństwo z organizacją czasu :)
    Bo tego czasem niestety najbardziej brakuje by tego czasu mieć więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego pracuję nad sobą w sumie od początku roku, z różnymi efektami, ale ogólnie jestem dalej niż byłam kiedykolwiek. Dlatego trochę sobie podwyższam poprzeczkę ;)
      Nawet jeśli za 2 tygodnie będę miała Potomka w rękach to nie odpuszczę, bo między innymi dla Niego to robię ;)

      Usuń
  5. Ten post był mi bardzo potrzebny. Od razu zamieściłam baner na blogu, będę postępować zgodnie z Twoją instrukcją :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co! To ja dziękuję i cieszę się, że dołączasz ;) Będzie nam raźniej ;)

      Usuń
  6. Jesusicku! Ale, że tak na każdy tydzień cele wrzucać na blog? To jeszcze ok, ale podsumowywać na blogu!? Matko, zwariowałaś!?

    Wchodzę w to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może trochę zwariowałam, ale do odważnych świat należy ;)

      Usuń
    2. Żel? A moglabys trzasnąć taki banerek w kolorach tego 1., ale bardziej pionowy? Albo chociaż węższy? Bo mi na tekst wchodzi...

      Usuń
  7. Jejku, ja też się chcę przyłączyć! Z pewnym opóźnieniem, bo jutro cały dzień wypełniony atrakcjami, ale w czwartek powinnam mieć troszkę czasu by usiąść i sobie wszystko na spokojnie przemyśleć, a później nic, jak tylko brać się do roboty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstra! Nie ma problemu, że z opóźnieniem ;) Ja lubię pewne inicjatywy zaczynać od poniedziałku ze względu na swój tryb życia, ale czwartek jest tak samo dobrym dniem ;)

      Usuń
  8. Ja chyba też to zacznę, ale z opóźnieniem. Nie lubię startować w poniedziałki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy02 maja, 2013

    Super pomysł, dzisiaj jak mam kiepski humor, to akurat same pozytywy spadają mi z nieba! Dzięki i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Geez... Dziołcha, teraz to mi wjechałaś na ambicję xD
    Ale dobrze! Czas i na mnie, żeby w końcu się ogarnąć i dobrze zorganizować! Za dużo rzeczy się dzieje, żeby zapominać, gubić się we własnych planach albo zajmować się pierdołami i koniec końców, nie robić tego, co ma priorytet ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Och! Wielkie wyzwanie, bardzo wielkie! Będę Ci kibicować! Może nawet w którymś momencie się podłączę... ;-)

    Trzymam kciuki i pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie kluczem są właśnie te proste cele. Bo gdy są proste i mam do nich przygotowany plan, to wiem co dokładnie robić i nie muszę się bać porażki. Dokładnie tak, jak pisał Michał: http://michalpasterski.pl/2013/06/prokrastynacja/

    Aczkolwiek zauważyłem, że dla innych osób działają czasem inne rozwiązania. To mogłoby oznaczać, że prokrastynacja może mieć różne źródła. Ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana na wstępie gratuluję rozwiązania :) Synuś jest cudny :) Widzę, że i czasu na blogowanie masz malutko :) ale to normalne jak już wyżej pisały przedmówczynie :) Mój skończył właśnie 8 miesięcy więc już troszkę lepiej z czasem,ale nadal zabiera duuuuużo czasu :)
    Właśnie dołączam do projektu :) Zobaczę jak mi pójdzie :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń