Wciąż w dwupaku. Z atrakcjami tygodnia równymi niemalże zeru, bo przecież antybiotyku, leżenia w łóżku i wspólnego z Don Filipkiem smark...

Nadal jestem w dwupaku. Na sam koniec ciąży dostałam w gratisie choróbsko. Nie wiem, czy gdzieś straciłam swoją czujność czy co, ale ro...

Żyjemy w czasach ogólnie dostępnych informacji, kiedy łatwo wymieniać się opiniami, poleceniami czy doświadczeniami. Wystarczy wstukać ...

Czekam.  Rozpoczął się okres głośnego tykania zegarka i spodziewania się wybuchu bomby o każdej porze. Chociaż ja wiem, że jeszcz...

Tydzień mi minął pod znakiem wizyt u lekarzy ze sobą i z Don Filipkiem. To chyba była moja główna aktywność - podróżowanie od przychodni do...

To był trudny tydzień. W weekend epicko opracowałam sobie plan na niego, po czym w poniedziałek Don Filipko wstał z gorączką, wielkim k...